Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

January 17 2020

15:19
..." nie odeszłam dlatego, że przestałam cię kochać, odeszłam dlatego, że im dłużej z tobą byłam, tym mniej kochałam siebie. "...
Rupi Kaur

January 15 2020

15:36
9793 f44f
Reposted fromconniesasha conniesasha viawildgirl wildgirl
15:36

Nałóg bierze się z braku.

Z tego, że jesteś pusty w środku. Pusty i zaniepokojony.

Nałóg bierze się stąd, że mimo tego, co jest na zewnątrz i w dowodzie osobistym, i w CV, w środku jesteś smutną grubaską. I cokolwiek by się działo – jesteś smutną grubaską. Jesteś rudym konusem, którego przezywali w podstawówce.

Jesteś brzydki.

Jesteś gorszy.

Nikt nie chce z tobą spędzać czasu.

Kobiety spalone na solarium, które spędzają w nim codziennie pół godziny, a wieczorem już wydaje im się, że są bledsze.

Nastolatek, który musi zagrać jeszcze jedną turę Heroesów.

Emerytka, która musi zobaczyć nowy odcinek M jak miłość.

Trzydziestolatek gromadzący na podwórku cegły, deski i stare akwaria, bo mogą się do czegoś przydać.

Śliczna studentka filologii tnąca się skalpelem po udach.

Dziennikarka, która odmierza trzydzieści gramów ryżu i sto gramów polędwiczki wieprzowej na obiad i wpada w panikę, kiedy musi pójść na kolację do znajomych, bo tam będzie makaron.

Przedsiębiorca, który kiedy nikt nie widzi, dzwoni po prostytutki, żeby tylko się spuścić, a potem nie patrzy sobie w oczy.

Chłopak, który wychodzi biały jak papier z blaszanej budki z automatami, bo siedział tam dwanaście godzin. A obok niego, gwarantuję ci, siedziała rencistka, która będzie musiała pożyczać na leki.

I nie, to nie jest taki kawałek Pezeta o ciężkim życiu, to się dzieje naprawdę, tylko jeśli nie jesteś zainteresowany uzależnieniami, to o tym nie wiesz, tak samo jak ja nic nie wiem o chemioterapii, bo nie muszę się nią, bogu dzięki, interesować.

— Małgorzata Halber "Najgorszy człowiek na świecie"
15:32
Kiedy jestem zraniona zaczynam być cicho. Więc, jeśli uważasz, że Cię ignoruje, wiedz, że jest mi wtedy ciężko.
— znalezione.
15:27
0154 deb6 500
Magdalena Janikowska
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viaiammistake iammistake
15:18
1753 e751
Reposted fromowca owca viainsanedreamer insanedreamer

January 02 2020

16:19
2438 cc19 500
Plakaciary przeciwko przemocy.  Szkoda, że trzeba robić kampanie o rzeczach oczywistych. Ale skoro trzeba - warto robić to tak dobrze. 
Reposted fromhrafn hrafn viawildgirl wildgirl
16:17

Czego nauczył mnie ten rok?

Tego, że nic nie dzieje się przypadkiem. Spotykamy odpowiednich ludzi, w odpowiednim czasie. Ktoś musi odejść z naszego życia i serca, żeby zrobiło się miejsce dla kogoś innego. Czas weryfikuje to, co jest dla nas ważne. Weryfikuje też ludzi. Osoby którym na nas zależy zawsze znajdą sposób żeby być obok.

Trzeba być ostrożnym, ale nie zamykać się na świat. Dobro które dajemy innym zawsze wraca. Być może za jakiś czas i w innej postaci ale wróci. Nie można tracić dobrego serca, tylko dlatego, że wydaje nam się, że świat jest straszny i zły. Trzeba pamiętać, że to serce jest czymś co nas prowadzi przez życie.

Pomoc najczęściej otrzymujemy od osób po których się tego najmniej spodziewamy. Ci ludzie też najczęściej odcisną największy ślad na naszym sercu i spowodują największe zmiany w naszej osobowości.

Nie ma sensu nosić w sobie żalu, czasem trzeba wszystko zostawić i iść dalej. Trzeba wybaczać, ale nie bać się jednocześnie odejść od tego co jest toksyczne.
Jeśli coś czujemy to znaczy, że tak jest. Nie warto tłumić swoich emocji. Nie warto też odkładać niczego na później.
Marzenia są ważne, ale nie zawsze to co nam się wydawało największym szczęściem, tym właśnie jest. Czasem los skazuje nas na więcej niż jesteśmy w stanie znieść. A przeznaczenie daje nam więcej niż na to zasługujemy.

Jeśli droga którą podążamy jest dla nas zbyt trudna to czasem warto się zastanowić czy to jest odpowiednia droga. Nie warto ciągle walczyć z całym światem i nie warto przede wszystkim walczyć z samym sobą.
Życie to jeden wielki chaos. Mimo, że staramy się nad nim zapanować to wciąż jesteśmy jego częścią. A w tym całym chaosie najważniejsze jest żeby mieć kogoś, kto będzie ciepłą przystanią w której będziemy mogli się schować przed wszystkim tym co jest dla nas zbyt trudne.

— Aleksandra Steć

December 09 2019

18:48
"Kiedy kobieta zaczyna milczeć, to znaczy, że przegrałeś, bo kiedy się wkurwia, kiedy rzuca talerzami, kiedy krzyczy i płacze, to znaczy, że jej zależy. Milczenie jest oznaką tego, że się poddała, miłość z niej wyparowała, nadszedł dla was czas napisów końcowych."

~ Mr. A

December 08 2019

09:45

Do kobiety, której mąż każdego wieczoru "ma dodatkowy przystanek" po pracy.
Do kobiety, która opłakuje utratę ciąży, o której nikt inny nie wiedział.
Do kobiety, która nie spała od tygodnia, bo jej dziecko jest chore i została zwolniona za czwarte spóźnienie.

Do samotnej mamy, która nie wie, czy w tym miesiącu wystarczy jej na wszystko pieniędzy.
Do kobiety, która od pięciu lat próbuje in-vitro i wciąż się nie udaje, ale pomimo tego pojawia się na baby shower przyjaciółek.
Do kobiety, która wciąż nie wybaczyła sobie aborcji, którą przeprowadziła 20 lat temu.

Do kobiety, która mierzy się z oceniającymi spojrzeniami, gdy w sklepie spożywczym używa karty EBT (Elektroniczny system świadczeń pomocy społecznej – przyp. red.).
Do kobiety, która dowiaduje się, że jej mąż został zabity za granicą na trzy tygodnie przed powrotem do domu.
Do kobiety, która żyje w "spokojnym niepokoju", bo nikt nie rozumie, czym mogłaby się stresować.

Do kobiety, która poświęca swojej rodzinie całą swoją uwagę i po prostu potrzebuje przerwy.
Do kobiety, która przez cały dzień przy innych się uśmiecha, ale płacze cicho każdej nocy.
Do kobiety, która usłyszała dziś plotkę o sobie.

Do kobiety śpiącej obok nieznajomego każdej nocy.
Do kobiety, której genetyka nigdy nie pozwoli jej wyglądać tak jak w czasopismach.
Do kobiety, która znosi jeden nieudany związek po drugim, ponieważ wychowała się bez ojca, który mógłby ją nauczyć, jak wygląda miłość.

Do kobiety wychowującej córkę bez ojca i modlącej się, żeby ta historia się nie powtórzyła.
Do każdej kobiety, która płacze pod prysznicem, żeby nikt tego nie widział.

Jeśli to nie ty jesteś silna, nikt nie jest. To, że woda zmywa twoje łzy, nie oznacza, że ​​nie płaczesz. To, że płaczesz, nie oznacza, że nie jesteś wystarczająco silna, aby sobie z tym poradzić. Jestem tobą. Widzę cię. Jestem z tobą, płaczę z tobą.

— Brittany Latham
09:44

Wiesz kiedy odpuszczam wieloletnie związki?

W momencie kiedy dociera do mnie, że pomimo wszystkich moich starań i bycia dla ciebie dobrym, uczestniczę w plastikowych relacjach, w którym ważniejsze staje się przerzucanie argumentami, nieuzasadnione "bo tak", "bo taką mam ochotę", "o nic mi nie chodzi". I z fochem.

Dorośli ludzie rozwiązują problemy w fochami? 
Ciekawe...

Ciężko się nie załamać kiedy ma się do czynienia z kimś, kogo zjada własne ego. Nie chce mi się już tłuc ludziom do głowy na czym polega szacunek i wzajemność na czyny. Nie mam już czasu, aby tłumaczyć, że bronienie swojego ego jest próżne i w konsekwencji nie prowadzi do szczęścia, a podziałów i rozpadów związków. 

Chcą być najmądrzejsi i bez winy? 
To niech będą - jak dbają tak mają

Każda cierpliwość jednak kiedyś się kończy i człowiek dochodzi do wniosku, że nie ma sensu się ścierać dla kogoś kto nie potrafi się ścierać dla niego. 

Chyba nie jesteśmy już dziećmi? 

Potrzebuje realnych ludzi i związków, które są budowane na szczerości i rozmowie, a nie stukaniu w telefon, gdy brakło odwagi, aby załatwić sprawę w cztery oczy. 

Wiesz kiedy oni dojrzeją do odpowiedzialności za związek?Kiedy nas stracą, a po nas kolejne osoby i w końcu będą tak zrezygnowani, że będą zmuszeni się nad sobą zastanowić - a wtedy to już tylko za łeb się złapią, bo dojdą do nich przykre wnioski na swój temat.

Nie każdy potrafi to zrozumieć, bo najwidoczniej za mało przeszedł w życiu, aby nauczyć się być po prostu sprawiedliwym - nie tylko dla siebie, 

ale dla ludzi, z którymi żyje.

Czas uświadomić sobie w czym się tkwi i zrobić podsumowanie tego ile się wkłada w relację - a ile z niej dostaje.

Czas upomnieć się o wzajemność.

Bo wzajemność dotyczy wszystkich,
którzy zdecydowali się powiedzieć "Kocham Cię."

Choć kocham, dziś chyba u każdego znaczy co innego.

— "Weź mnie. Tu i teraz."
09:43
Ktoś Cię kiedyś bardzo skrzywdził. Ktoś Cię nadużył, zepsuł. Potem już wszystko smakowało inaczej, zmieniły się poglądy, odczucia i sens.
Naiwni mawiają, że czas leczy rany. Ale Ty dobrze wiesz, że on jedynie do nich przyzwyczaja.
Być może ktoś bezczelnie zniknął, oderwał Cię od siebie bez zapowiedzi. Ktoś korzystał z tego, co w sobie masz, czerpiąc garściami i zostawił Cię z pustką, blizną, skazą. Być może spadła o jedna łza za dużo, zabrakło obiecanego i wyczekanego, przyjacielskiego ramienia. Ktoś nie spełnił obietnic. Ktoś szastał Twoim zaufaniem, dziecięcą naiwnością w dobro i prostotę uczuć. Ktoś zawstydził, upokorzył, obarczył niekończącą się lawiną przerażenia, poczucia winy, zwątpienia. Ktoś zabrał Ci wiarę w siebie. Wiarę w bezinteresowność, autentyczność, swobodę.
Został jedynie ten gorzki posmak, gdy się słowo "miłość" czkawką odbija.
Może potem nastąpiła plejada toksycznych i niepotrzebnych, chwilowych relacji - z innymi, z używkami, z adrenaliną, sarkazmem, samotnością. Wir ludzi i zdarzeń, które miały pomóc wyprzeć i zapomnieć. 
Chleb z niejednego pieca jedzony, a tak często zakalec. I wszystko jakieś takie jałowe, pozorne, o papierowym smaku.
Nie, czas nie uleczył ran. On jedynie do nich przyzwyczaił.
A potem pojawił się ktoś, pojawił się moment lub gest, który sprawił, że gdzieś tam w Tobie, bardzo głęboko, nieśmiale znów drgnęło.
Teraz będziesz sprawdzać. Badać. Testować. Nawet nieświadomie, bo przecież wybudowany wokół Ciebie mentalny mur też powstawał nieświadomie.
Nie dasz się już tak łatwo. Na Twoje zaufanie trzeba będzie harować. Żonglować dla Ciebie niemożliwym, znosić niepotrzebne, udowadniać. Przebić się przez Twoją pozorną obojętność, nie uwierzyć Twojej błahej niechęci, usłyszeć to, o czym tak zaciekle milczysz. Walczyć. Walczyć o Ciebie do ostatniej kropli chęci, motywacji i siły.
Jeśli jednak czas nie uleczy ran, a jedynie do nich przyzwyczai, to może pięknie byłoby składać się w końcu z przekonań, a nie wątpliwości. 
Wybaczyć, a nie rozpamiętywać.
Zostawić przeszłość tam, gdzie jej miejsce. I pogłaskać czule na "do widzenia".
Kochać, a nie oceniać.
Akceptować, a nie z premedytacją dostosowywać.
Pokornie spojrzeć w oczy własnemu odbiciu, a nie słać kolejne roszczenia.
Śmiać się razem, a nie wyśmiewać.
Budować, a nie wymagać.
Otworzyć się, zamiast z góry przegrać z własnym charakterem.
Otrzepać z kurzu kolana, a nie leniwie na nich wegetować.
Ileż w końcu można znosić papierowy smak?
— Klaudia Biedrzycka
09:41
Dziś przepraszam serce za to, że inne kochałam bardziej niż swoje.
— Aleksandra Steć
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viaimpulsivee impulsivee

November 25 2019

23:02
Dzieci, które najbardziej potrzebują miłości, będą prosić o nią w najbardziej niekochany sposób.
— R. Barkley
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viaaksamitt aksamitt

November 13 2019

17:00
Zdradę powinniśmy nazywać po imieniu – kurewstwem. Zaś ludzi, którzy zdradzają – pieprzonymi złodziejami. Najbardziej przykre jest w tym wszystkim to, że krzywdzą oni kogoś komu zależało dużo bardziej od nich, a zdradzając kradną raz na zawsze zaufanie do drugiej osoby, nadzieję na szczęście i wiarę w prawdziwą miłość. 

W tych popieprzonych czasach nie powinniśmy zapominać o tym, że zdrada to nie tylko dawanie dupy na boku. To nie tylko spotkania w hotelach lub przelotne numerki w kiblach lub parkingach nocnych klubów. Tak naprawdę cienką czerwoną linię przekracza się w momencie kasowania wiadomości tak żeby on/ona nie mogli jej przeczytać. Wtedy właśnie wszystko się zaczyna…

Niektórzy próbują to usprawiedliwiać i twierdzą, że ciągłe tajemnice i kłamstwa to jeszcze nic takiego. Wmawiają sobie, że nikogo tym nie krzywdzą i właśnie dlatego wydaje im się to „dopuszczalne”. I wiecie co o tym myślę? Gówno kurwa prawda. W momencie, gdy siedzisz z „najbliższą sobie osobą”, a myślami jesteś przy zupełnie innej już wtedy stoisz na niebezpiecznie śliskiej granicy. Tylko od Ciebie zależy w którą stronę zrobisz krok.  

Jeśli zaczynasz kasować i ukrywać wiadomości tak by on/ona nie mogli jej przeczytać wtedy właśnie wkraczasz na pokład statku nazywającego się ZDRADA. 

Ten statek prędzej czy później zatonie, bo zdrada to totalne dno przykryte dodatkowo kilometrową warstwą mułu. Dno, w którym zdradzający znalazł się na własne życzenie. Niestety również dno, z której osoba zdradzona być może nigdy nie będzie mogła się wygrzebać. Być może już nigdy nikomu nie zaufa. Być może już na zawsze przestanie mieć nadzieję na szczęście. Być może już nigdy nie uwierzy w prawdziwą miłość…

Najbardziej przerażające jest w tym wszystkim to, że możesz robić wszystko tak jak podpowiada Ci sumienie. Możesz dawać z siebie każdego dnia sto procent i kochać tak mocno jak to tylko możliwe. Możesz być niemal prawdziwym ideałem, a to i tak w niczym nie pomogło, bo ktoś miał to po prostu w dupie i postanowił zdeptać Twoje uczucia, poskakać po nich, a na końcu z szerokim uśmiechem napluć Ci w twarz.

Wszystkie osoby, które zdradzają charakteryzuje absolutny brak kręgosłupa moralnego. I nieistotne czy chodzi tu o seks i pocałunki na boku. Nieistotne czy tyczy się to ciągłych kłamstw i wszystkich tajemnic. Liczy się to, że ludzie, którzy zdradzają krzywdzą kogoś kto widział w nich wszystko. Kogoś kto im zaufał, pokochał i postanowił przejść z nimi przez życie. I pomyśleć, że to wszystko dla szybkiego seksu lub tanich emocji… 

- Rafał Wicijowski​, Lekcja 5 z książki Oczami Mężczyzny (NIE) idealnego.

Reposted bynieobecnoscmaly-pandzikOverseerSkretuantamarielzuzka0heavencanwaitmodalnacathilliumreeddpeppercompletelydifferentguerrierariseme
16:54
“To kompletnie bez sensu, walczyć o to, czego chcesz, jeśli to czego chcesz cały czas łamie ci serce.”
— Molly McAdams

November 12 2019

20:18
Chciałabym ci zdradzić pewien mały sekret. Znają go ci, którzy przeżyli największe tragedie, a podejrzewam, że znasz go także i ty: słońce zawsze wschodzi. Zawsze.
Słońce wschodzi, gdy matki tracą dzieci, gdy mężczyźni tracą żony, gdy kraje pustoszy wojna. Słońce wschodzi, choćbyśmy przeżywali nie wiem jaki ból i cierpienie. Nawet jeśli jesteśmy absolutnie przekonani, że to koniec świata, nazajutrz słońce wzejdzie i tak. Nie należy więc oceniać miłości po tym, czy słońce wschodzi, czy nie. Dla słońca nie liczy się miłość. Dla słońca liczy się tylko wschodzenie.
— Taylor Jenkins Reid - "Rozstańmy się na rok"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate vialetmeget letmeget
20:13
Gdybym częściej słuchała swojej intuicji, byłabym dziś pewnie na jakimś innym skrzyżowaniu życia. Nie wiem czy lepszym czy gorszym, ale na pewno usytuowanym w innej rzeczywistości, ze spisem zupełnie innych wydarzeń i dominem zupełnie innych decyzji. 
Często o tym myślę, gdy znów rozbijam łeb o jakieś przydrożne drzewo... 
— "Moje wyspy"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate vialetmeget letmeget

November 09 2019

22:08

Pewien człowiek, zanim umarł, powiedział do swojego syna: „To jest zegarek, który podarował mi Twój dziadek. Ma ponad 200 lat. Zanim Ci go dam, proszę żebyś go wziął i poszedł z nim do pierwszego lepszego lombardu. Powiedz że chcemy go sprzedać, i spytaj ile za niego mogą zapłacić.”

Syn za namową ojca poszedł z zegarkiem i już po kilkunastu minutach był z powrotem mówiąc:

„Oferują za niego 10 dolarów bo jest stary i mocno zniszczony.” Ojciec poprosił syna żeby tym razem wziął zegarek i poszedł do pierwszego lepszego zegarmistrza.

Syn wrócił po godzinie, mówiąc: „Zegarmistrz zaproponował 20 dolarów za zegarek, ojcze.”

Ojciec ponownie zwrócił się do syna: „Weź ten zegarek i podejdź do pierwszej napotkanej osoby na ulicy i spytaj za ile kupi go od Ciebie.”

Syn wrócił po 10 minutach i mówi: „Nikt nie chciał go kupić, dopiero któraś z kolei napotkana osoba zaoferowała 5 dolarów.”

„Pójdź do muzeum i pokaż im ten zegarek” - powiedział ojciec. Po kilku godzinach syn wraca rozradowany. „Zaoferowali milion dolarów za ten zegarek. Powiedzieli, że to prawdziwe arcydzieło. Jak to w ogóle możliwe...”

Ojciec odpowiedział: „Chciałem żebyś wiedział, że właściwe miejsce i właściwi ludzie docenią Twoją prawdziwą wartość. Dlatego nie pojawiaj się w niewłaściwych miejscach i nie denerwuj się kiedy zostaniesz potraktowany jak śmieć. Ci którzy poznają się na Twojej wartości będą Cię zawsze cenić, dlatego nigdy nie zostawaj w miejscu i wśród ludzi którzy nie widzą Twojej wartości.”

- Autor nieznany

22:00
0396 f5a4 500
Reposted fromnyaako nyaako viawabnicu wabnicu
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl