Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 13 2019

17:00
Zdradę powinniśmy nazywać po imieniu – kurewstwem. Zaś ludzi, którzy zdradzają – pieprzonymi złodziejami. Najbardziej przykre jest w tym wszystkim to, że krzywdzą oni kogoś komu zależało dużo bardziej od nich, a zdradzając kradną raz na zawsze zaufanie do drugiej osoby, nadzieję na szczęście i wiarę w prawdziwą miłość. 

W tych popieprzonych czasach nie powinniśmy zapominać o tym, że zdrada to nie tylko dawanie dupy na boku. To nie tylko spotkania w hotelach lub przelotne numerki w kiblach lub parkingach nocnych klubów. Tak naprawdę cienką czerwoną linię przekracza się w momencie kasowania wiadomości tak żeby on/ona nie mogli jej przeczytać. Wtedy właśnie wszystko się zaczyna…

Niektórzy próbują to usprawiedliwiać i twierdzą, że ciągłe tajemnice i kłamstwa to jeszcze nic takiego. Wmawiają sobie, że nikogo tym nie krzywdzą i właśnie dlatego wydaje im się to „dopuszczalne”. I wiecie co o tym myślę? Gówno kurwa prawda. W momencie, gdy siedzisz z „najbliższą sobie osobą”, a myślami jesteś przy zupełnie innej już wtedy stoisz na niebezpiecznie śliskiej granicy. Tylko od Ciebie zależy w którą stronę zrobisz krok.  

Jeśli zaczynasz kasować i ukrywać wiadomości tak by on/ona nie mogli jej przeczytać wtedy właśnie wkraczasz na pokład statku nazywającego się ZDRADA. 

Ten statek prędzej czy później zatonie, bo zdrada to totalne dno przykryte dodatkowo kilometrową warstwą mułu. Dno, w którym zdradzający znalazł się na własne życzenie. Niestety również dno, z której osoba zdradzona być może nigdy nie będzie mogła się wygrzebać. Być może już nigdy nikomu nie zaufa. Być może już na zawsze przestanie mieć nadzieję na szczęście. Być może już nigdy nie uwierzy w prawdziwą miłość…

Najbardziej przerażające jest w tym wszystkim to, że możesz robić wszystko tak jak podpowiada Ci sumienie. Możesz dawać z siebie każdego dnia sto procent i kochać tak mocno jak to tylko możliwe. Możesz być niemal prawdziwym ideałem, a to i tak w niczym nie pomogło, bo ktoś miał to po prostu w dupie i postanowił zdeptać Twoje uczucia, poskakać po nich, a na końcu z szerokim uśmiechem napluć Ci w twarz.

Wszystkie osoby, które zdradzają charakteryzuje absolutny brak kręgosłupa moralnego. I nieistotne czy chodzi tu o seks i pocałunki na boku. Nieistotne czy tyczy się to ciągłych kłamstw i wszystkich tajemnic. Liczy się to, że ludzie, którzy zdradzają krzywdzą kogoś kto widział w nich wszystko. Kogoś kto im zaufał, pokochał i postanowił przejść z nimi przez życie. I pomyśleć, że to wszystko dla szybkiego seksu lub tanich emocji… 

- Rafał Wicijowski​, Lekcja 5 z książki Oczami Mężczyzny (NIE) idealnego.

Reposted bynieobecnoscmaly-pandzikOverseerSkretuantamarielzuzka0heavencanwaitmodalnacathilliumreeddpeppercompletelydifferentguerrierariseme
16:54
“To kompletnie bez sensu, walczyć o to, czego chcesz, jeśli to czego chcesz cały czas łamie ci serce.”
— Molly McAdams

November 12 2019

20:18
Chciałabym ci zdradzić pewien mały sekret. Znają go ci, którzy przeżyli największe tragedie, a podejrzewam, że znasz go także i ty: słońce zawsze wschodzi. Zawsze.
Słońce wschodzi, gdy matki tracą dzieci, gdy mężczyźni tracą żony, gdy kraje pustoszy wojna. Słońce wschodzi, choćbyśmy przeżywali nie wiem jaki ból i cierpienie. Nawet jeśli jesteśmy absolutnie przekonani, że to koniec świata, nazajutrz słońce wzejdzie i tak. Nie należy więc oceniać miłości po tym, czy słońce wschodzi, czy nie. Dla słońca nie liczy się miłość. Dla słońca liczy się tylko wschodzenie.
— Taylor Jenkins Reid - "Rozstańmy się na rok"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate vialetmeget letmeget
20:13
Gdybym częściej słuchała swojej intuicji, byłabym dziś pewnie na jakimś innym skrzyżowaniu życia. Nie wiem czy lepszym czy gorszym, ale na pewno usytuowanym w innej rzeczywistości, ze spisem zupełnie innych wydarzeń i dominem zupełnie innych decyzji. 
Często o tym myślę, gdy znów rozbijam łeb o jakieś przydrożne drzewo... 
— "Moje wyspy"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate vialetmeget letmeget

November 09 2019

22:08

Pewien człowiek, zanim umarł, powiedział do swojego syna: „To jest zegarek, który podarował mi Twój dziadek. Ma ponad 200 lat. Zanim Ci go dam, proszę żebyś go wziął i poszedł z nim do pierwszego lepszego lombardu. Powiedz że chcemy go sprzedać, i spytaj ile za niego mogą zapłacić.”

Syn za namową ojca poszedł z zegarkiem i już po kilkunastu minutach był z powrotem mówiąc:

„Oferują za niego 10 dolarów bo jest stary i mocno zniszczony.” Ojciec poprosił syna żeby tym razem wziął zegarek i poszedł do pierwszego lepszego zegarmistrza.

Syn wrócił po godzinie, mówiąc: „Zegarmistrz zaproponował 20 dolarów za zegarek, ojcze.”

Ojciec ponownie zwrócił się do syna: „Weź ten zegarek i podejdź do pierwszej napotkanej osoby na ulicy i spytaj za ile kupi go od Ciebie.”

Syn wrócił po 10 minutach i mówi: „Nikt nie chciał go kupić, dopiero któraś z kolei napotkana osoba zaoferowała 5 dolarów.”

„Pójdź do muzeum i pokaż im ten zegarek” - powiedział ojciec. Po kilku godzinach syn wraca rozradowany. „Zaoferowali milion dolarów za ten zegarek. Powiedzieli, że to prawdziwe arcydzieło. Jak to w ogóle możliwe...”

Ojciec odpowiedział: „Chciałem żebyś wiedział, że właściwe miejsce i właściwi ludzie docenią Twoją prawdziwą wartość. Dlatego nie pojawiaj się w niewłaściwych miejscach i nie denerwuj się kiedy zostaniesz potraktowany jak śmieć. Ci którzy poznają się na Twojej wartości będą Cię zawsze cenić, dlatego nigdy nie zostawaj w miejscu i wśród ludzi którzy nie widzą Twojej wartości.”

- Autor nieznany

22:00
0396 f5a4 500
Reposted fromnyaako nyaako viawabnicu wabnicu
22:00
5410 cb46 500
Reposted frompiehus piehus viaMtsen Mtsen

October 26 2019

23:05
Przekonasz się, że trzeba puszczać niektóre rzeczy po prostu dlatego, że są ciężkie.
— C. Joybell C.
22:55
Istnieje olbrzymia różnica między kimś, kto chce Ciebie, a kimś, kto zrobiłby wszystko, aby Ciebie zatrzymać w swoim życiu. Pamiętaj o tym.
— Gentelman_polska

October 23 2019

17:37
Jest prawdziwą kobietą wiesz, naprawdę, w życiu takiej nie spotkałem i na razie jeszcze jej tego nie powiem, bo nie potrafię dobrać odpowiednich słów, żeby to wyrazić. W ogóle nie wiem jak jej powiedzieć to, że pierwszy raz od bardzo dawna zacząłem coś czuć, bo to tak jakbyś przypomniał sobie dawno zapomniane wspomnienie, które w złych chwilach trzymało Cię przy życiu, pozytywną myśl, która pozwalała latać, ale kurwa nawet nie wiem jak to powiedzieć, serio, po prostu czuję i teraz jest mi z tym trochę nieswojo. Ona, wiesz ona na siłę nie szuka adoracji, nie połasi się na setki byle jakich słów. Ona wie czego chce i nie jara się tanimi uczuciami, które serwuje się w trybie fast-love na przelotnych spotkaniach gdzieś na mieście, nie zakocha się w pierwszym lepszym gościu, który powie jej komplement. Ona wymaga uwagi, ale przede wszystkim wymaga prawdy, szczerości, zaangażowania, tego, że ktoś ją wysłucha i zrozumie i może wtedy, jeśli będzie zdecydowany tylko na nią i da jej to poczuć, to odkryje w niej tą małą dziewczynkę, którą w sobie pielęgnuje, która potrzebuje, żeby ją czasami przytulić i nie mówiąc nic pocałować, po prostu być. Jest doświadczona, a przez to pokaleczona przez dziesiątki skurwysynów, ma serce w kawałkach, a ja kurwa chciałbym te kawałki wziąć w ręce i poskładać na nowo. I kurwa, trochę mi odpierdala na jej punkcie, trochę zwariowałem, trochę straciłem głowę, bo ja powiedziałem sobie, że już nigdy w życiu, że jest jak jest i mi to pasuje, że niektórzy ludzie po prostu muszą być sami, a teraz siedzę tutaj i niby jestem, a tak naprawdę myślami krążę gdzieś wokół niej i kurwa wiesz co? Strasznie mnie dzisiaj ciekawią jej sny i to jak wygląda zaraz po przebudzeniu, myślę o jej ustach i sposobie w jaki się uśmiecha i jak dzisiaj pachnie, i czy mruży oczy kiedy jest szczęśliwa i się śmieje. Kurwa łapię się na tym, że teraz, tutaj trochę bezradnie chciałbym poczuć ciepło jej ciała i ją dotknąć i chciałbym jej dotyk poczuć na ciele i mieć przy tym dreszcze i zaadoptować jej całą samotność i powiedzieć tak po prostu, że totalnie i całkowicie beznadziejnie się w niej zakochałem.

October 22 2019

18:37
1429 332d
Reposted fromEkran Ekran vianotyourstrawberry notyourstrawberry

October 18 2019

19:51
3257 45fc 500
Reposted fromEtnigos Etnigos viaelentarie elentarie
19:46
0521 1796
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viabesomebody besomebody
19:43
Nie lubię niepewności. Nie jestem z tych kobiet, które wciąż żyją pod znakiem zapytania. Ja muszę mieć pewność - że będę Cię mieć w środę, piątek czy w Wielkanoc.
Ja muszę wiedzieć czy Ty będziesz tu na pewno, bo muszę też wiedzieć, czy mam o co walczyć, i czy warto brudzić sobie życiorys kimś takim jak Ty.
Reposted fromLinaa Linaa vianotyourstrawberry notyourstrawberry

October 17 2019

19:31
Zrób sobie przysługę i naucz się odchodzić. Gdy łącząca Cię z kimś więź słabnie, naucz się, jak odpuszczać. Kiedy jakaś osoba zaczyna Cię źle traktować, naucz się po prostu iść dalej... Do czegoś i kogoś znacznie lepszego. Nie marnuj swojej energii, próbując wymusić coś, co nigdy się nie zdarzy. Ponieważ prawdą jest, że na każdą osobę, która Cię nie docenia, przypada jeszcze więcej ludzi, którzy tylko czekają, by Cię pokochać, tylko lepiej.
— Reyna Biddy
19:27
To, co czuję jest dla Ciebie nieużyteczne, wiem. Ale kiedyś będziesz miał wiele rzeczy za sobą i mało przed sobą. Będziesz może szukał wśród wspomnienia jakiegoś oparcia, czegoś, od czego zaczyna się rachubę lub na czym się ją kończy. Będziesz już całkiem inny i wszystko będzie inne, i nie wiem, gdzie będę, ale to nieważne. (...)

Pomyśl wtedy, że mogłeś mieć moje sny i głos i troski i nieznane mi jeszcze pomysły. I moją niecierpliwość i nieśmiałość, że w taki sposób mogłeś mieć świat po raz drugi. A kiedy będziesz tak myślał, nieważne będzie, żeś nie umiał, czy nie chciał tego mieć. (...) Ważne będzie tylko, że byłeś moją słabością i siłą, utratą i odzyskaniem, światłem, ciemnością, bólem – to znaczy życiem…

Będziesz trwał w pyle, w który zmieni się moja pamięć zatrzymana na zawsze, silniejsza niż czas, niż gwiazdy, silniejsza niż śmierć… (...) Milczysz? To dobrze. Nie mów „zapomnij”. Nie mów tak. Jesteś przecież rozumnym mężczyzną.

Więc gdybym zapomniała, to nie byłabym już ja, bo Ty wszedłeś we wszystkie moje rzeczy, zmieszałeś się z najdawniejszymi wspomnieniami, doszedłeś tam, gdzie nie ma jeszcze myśli, gdzie nie rodzą się nawet sny. I gdyby ktoś wydarł Cię ze mnie, zostałaby pustka, jak gdyby nigdy mnie nie było… (...) Chciałam o Tobie zapomnieć, jednak gdy patrzyłam na Błękitną Ziemię, było tak, jakbym patrzyła na Ciebie. Bo Ty jesteś wszędzie, gdzie patrzę.
— Stanisław Lem, "Obłok Magellana"
Reposted fromIriss Iriss viaciarka ciarka

October 05 2019

18:45
Jak brakuje Ci kogoś kto wyjechał i wiesz, że na pewno wróci za tydzień, że się przytulisz, opowiesz mu wszystkie te dni z dokładnością, nie wrócisz na noc i żyjesz z faktem, że ta osoba już będzie, jest to tęsknota pozytywna, bo wiesz ze to nadejdzie, odliczane dni które przekreślasz w kalendarzu, cieszysz się ze już jest kolejny do przodu..
Gorzej jak tęsknisz do krańców nerwów, aż do krwi za kimś kogo już nigdy przy Tobie nie będzie. Nikt Cię nie dotknie, nie uśmiechnie się, nie będziesz odliczać dni i wisieć na telefonie też nie będziesz. Nigdy nie wróci, nigdy się już nie poczujesz tak jak wtedy, ta tęsknota rodzi ból, do końca..
— znalezione/facebook
Reposted fromzyta zyta vianiebieskieoczy niebieskieoczy

September 26 2019

20:16
Nie chcę być Twoją głupią dziewczyną. Chcę zasypiać na Twoim torsie i budzić Cię do pracy. Chcę pić z Tobą wódkę do białego rana, skakać przez okno i biegać boso po ulicach. Chcę, żebyś pomógł mi pokonać strach i odnaleźć radość. Chcę zwiedzić zakamarki Twojej głowy i chcę, żebyś zwiedził moją. Chcę, żebyś pokonał potwory spod łóżka. Chcę rozmawiać z Tobą o błahych sprawach poważnym tonem i złożonymi zdaniami. Chcę robić Ci rano śniadanie i kawę. Chcę przestać się bać, że pewnej nocy wszystko straci sens. Chcę, żebyś miał mnie na wyłączność i chcę mieć Ciebie. Chcę widzieć szczęście w Twoich oczach, gdy się spotykamy i tęsknotę, kiedy musimy się rozstać. Chcę, żebyś nauczył mnie czym jest miłość i poświęcenie dla drugiej osoby. Chcę, żebyś zadawał mi pytania i zmuszał do odpowiedzi. Chcę, żebyś nie musiał bać się odrzucenia. Chcę znać Twoje plany i marzenia. Chcę tworzyć z Tobą przyszłość. Chcę poznać Twoją rodzinę i chcę, żebyś poznał moją. Chcę umieć Cię pocieszyć, gdy coś pójdzie nie tak. Chcę, żebyś mógł na mnie liczyć i chcę móc liczyć na Ciebie. Chcę spełniać z Tobą Twoje marzenia i chcę, żebyś pomógł mi odkryć własne. Chcę móc Ci o wszystkim powiedzieć. Chcę palić z Tobą papierosy całą noc na dachu świata i wyczekiwać wschodu słońca. Chcę robić Ci gorącą herbatę w chłodne wieczory. Chcę oglądać z Tobą horrory pijąc grzane wino. Chcę być dziewczyną, z którą stworzysz swoją historię. 
— Chcę, żebyś kiedyś to przeczytał.
Reposted fromredshadow redshadow vialiliowadusza liliowadusza

September 21 2019

07:27
0196 5ed8 500
Reposted frommiststueck miststueck viaMtsen Mtsen
07:24

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl